
Ludzie przemocy
Серия: Martin Beck (pl), книга 10
Скачать
Начало книги
Naczelny komendant policji się uśmiechnął.
Uśmiech ten, chłopięcy i czarujący, był przeważnie zarezerwowany dla prasy i telewizji i rzadziej jaśniał dla takich ludzi z wewnętrznego kręgu, jak dyrektor biura Stig Malm, szef wydziału bezpieczeństwa Eric Möller czy szef komisji do spraw zabójstw, komisarz kryminalny Martin Beck.
Tylko jeden z tych trzech mężczyzn odpowiedział na uśmiech.
Stig Malm miał ładne białe zęby i chętnie się uśmiechał, by je pokazywać. Z biegiem czasu zupełnie nieświadomie wypracował cały rejestr różnych uśmiechów. Ten, który zastosował, można było określić jako schlebiający i przymilny.
Szef wydziału bezpieczeństwa stłumił ziewnięcie, a Martin Beck wytarł nos.
Było dopiero wpół do ósmej rano – ulubiona pora naczelnego komendanta na zwoływanie niespodziewanych zebrań, co wcale nie oznaczało, że zwykle pojawiał się w komendzie o tej godzinie. Często przychodził dopiero późnym przedpołudniem i nawet wtedy był przeważnie nieosiągalny nawet dla najbliższych współpracowników. Mógłby umieścić na drzwiach napis: „Mój gabinet jest moją twierdzą”, jako swoją dewizę, i rzeczywiście funkcjonował jak niedostępna warownia strzeżona przez elegancką sekretarkę o bardzo trafnym przezwisku Smok.
- Жанр
- Полицейский детектив
- Перевод
- Ewa Chmielewska-Tomczak
- Издание
- Amber, Warszawa, 2012
- ISBN
- 978-83-241-4366-5
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 813,9 КБ
- Добавлена








