
Lód I Ogień
Скачать
Начало книги
Zachodzące słońce rozjaśniało niebo żółtą, chłodną poświatą rozlaną pod ołowianoszarymi, bezkształtnymi chmurami. Zapadał wieczór, wszystkie barwy ponad ziemią już zgasły, jedynie po zachodniej stronie ten ciemnożółty blask lśnił jeszcze wszystkimi odcieniami wypolerowanej miedzi.
– Idź ostrożnie – raz po raz Belinda upominała siostrę swym niepewnym, ale przepojonym troską głosem. – Prawie nie widać ziemi pod stopami.
– Trochę śmiesznie brzmi, jak mi wciąż powtarzasz, bym szła ostrożnie – uśmiechnęła się Signe. – Przecież to ty ciągle się potykasz.
– Właśnie – roześmiała się Belinda rozbawiona, nie zauważając sarkazmu w słowach siostry. – Masz rację.
Signe narzekała:
– O Boże, ile czasu nam zeszło na tej plebanii! Proboszcz gada i gada, a człowiek nie może mu przerwać. Ale za chwilę będziemy w Elistrand. – Uścisnęła wspierające ją ramię Belindy. – Tak się cieszę, że mogłaś przyjechać do mnie w odwiedziny. Mnie się powodzi znakomicie pod każdym względem, a Herbert jest dobrym człowiekiem, na swój sposób, i mam w domu teściową, ale mimo wszystko czasami czuję się samotna!
- Жанр
- Фэнтези
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 482,3 КБ
- Добавлена