
Bezdomna
Скачать
Начало книги
Drzwi śmietnika zamknęły się za nią z trzaskiem. Kiedy była już w środku, w ciasnym pomieszczeniu zastawionym przepełnionymi pojemnikami, włożyła klucz do zamka i przekręciła.
Nikt nie powinien jej przeszkodzić aż do rana. Bądź co bądź była prawie północ. O tej porze w Wigilię żaden normalny człowiek nie robi porządków, no nie? Tylko ona, Kinga, zrobi dziś porządek ze swoim życiem.
Usiadła w kącie śmietnika, niewidoczna z ulicy, i owinęła się ciaśniej kurtką, bo mróz sięgnął chyba minus dziesięciu stopni. Kurtka była porządna, watowana. Kinga prychnęła na wspomnienie tego, jak ją zdobyła: najpierw pobiła się o nią ze Smutaską, a potem klęła ofiarodawcę, który – niech go szlag! – wrzucił do pojemnika PCK rzecz upapraną gównem.
Smutaska potem kpiła z Kingi w żywe oczy, gdy ta, niemal płacząc, prała łach w fontannie przy Pałacu Kultury.
Ta głupia kurtka stała się symbolem całego jej życia – niby porządne i godne zazdrości, a w rzeczywistości całe w gównie. Pora kończyć ten show. Sięgnęła do kieszeni, namacała paczuszkę i uśmiechnęła się do siebie. Doktorki z psychiatryka hojnie faszerowały pacjentów psychotropami. Tak hojnie, że niemal każdy miał uciułany zapasik na czarną godzinę. Kinga na początku naśmiewała się z kumpelek wariatek chwalących się potajemnie, ile która nazbierała i gdzie która garść leków ukryła, żeby personel szpitala nie znalazł tabletek szczęścia, po czym...
- Жанр
- Проза
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 801,9 КБ
- Добавлена