Обложка книги «Spektrum: każdy myśliwy pragnie wiedzieć»

Spektrum: każdy myśliwy pragnie wiedzieć

Сергей Лукьяненко

Читать онлайн

Скачать

Начало книги

Każdy człowiek od czasów Aleksandra Puszkina [Aluzja do poematu Aleksandra Puszkina Eugeniusz Oniegin, zaczynającego się od słów: „Mój zacny wujek, biedaczysko, gdy niemoc go zwaliła z nóg, szacunku żądał, oto wszystko, i cóż lepszego zrobić mógł? Niech innym to za wzór posłuży… Lecz, Boże, jakże czas się dłuży, gdy z chorym spędzasz noc i dzień nie odstępując go jak cień!” (tłum. Julian Tuwim).] wie, że odwiedzanie krewnych w podeszłym wieku jest – no, może niezupełnie świętym obowiązkiem, ale na pewno powinnością dobrze wychowanego człowieka.

Martin sumiennie wypełniał tę powinność. I nie była to jedynie zwykła uprzejmość – on po prostu lubił te spotkania. Lubił posiedzieć z wujkiem w kuchni przy filiżance kawy i pogawędzić o jakichś nieistotnych sprawach, albo podyskutować o problemach filozoficznych, których ludzkość jeszcze nie rozwiązała. Poza tym, te regularne wizyty dawały Martinowi jeszcze jedną, niewielką przyjemność. Problem polegał na tym, że liczni znajomi, zwracając się do Martina dodawali imię odojcowskie, czego Martin nie znosił. Jak Rosjanin może polubić tak koszmarne połączenie jak Martin Igoriewicz? A wujek nie miał najmniejszego zamiaru tytułować siostrzeńca w ten sposób. W jowialnym nastroju zwracał się do Martina per „Mart”, a gdy był w złym humorze (co nie zdarzało się zbyt często), zjadliwie nazywał go „Edenem”. Wyglądało na to, że trzydzieści kilka lat temu między nim a ojcem Martina doszło do jakiejś ostrej wymiany zdań w kwestii tego imienia. Sam wujek był zaprzysięgłym kawalerem, na pytania o dzieci odpowiadał sucho: „nie mam przyjemności”, ale aktywne uczestnictwo w życiu ulubionego siostrzeńca uważał za swój obowiązek. Można powiedzieć, że wujek przegrał tylko jedną bitwę – o imię, a we wszystkich innych kwestiach zawsze stawiał na swoim.

Читать дальше →

Жанр
Фэнтези
Язык
pl
Размер FB2
1,1 МБ
Добавлена