
Trzecia rakieta
Скачать
Начало книги
Mimo połowy września upał doskwierał mocno. Było nawet parno. Z północo-wschodu nadciągała zasłaniając pół nieba ogromna chmura. Była granatowa, groźna, z rdzawymi plamami prześwietleń. Przed nią pędziły obłoki z szarymi grzbietami, szybkie, postrzępione, nabrzmiałe deszczem.
Z drugiej strony niebo było jeszcze błękitne i świeciło słońce. Zamek stał na wzgórzu i widać było wyraźnie, jak jaśniał odblaskami szyb na granatowym tle widnokręgu, zaciągniętego z tej strony chmurami. Grupy drzew obok jego masywu słońce znaczyło ostrymi, żółtozielonymi konturami. Wszystkie szczegóły tego obrazu grały kontrastem świateł i cieni w skośnych promieniach słonecznych przedwieczornej pory.
Droga biegła stokiem wzgórza, obramowana żywopłotem. Konik ciągnący odrapaną dorożkę z leniwego truchtu przeszedł w równie leniwy krok. Pan Anzelm Szarotka coraz to z niepokojem spoglądał na niebo. Pierwsze podmuchy wiatru porywały z drogi smugi kurzu.
- Жанр
- Детективы
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 370,8 КБ
- Добавлена