
Fuks
Скачать
Начало книги
Ciepło słońca grzało moje powieki, domagając się, ale niezbyt natarczywie, bym je otworzył. Wciskające się w uszy dźwięki dotarły w końcu do mojej świadomości. Chaotyczny zgiełk przerywały przenikliwe piski.
Powoli, niemal niechętnie, otworzyłem zaspane oczy. Powieki rozkleiły mi się z trudnością do połowy. Jak przez mgłę dostrzegłem obok ciemne futrzaste ciało, równie duże jak ja. Żebra pogrążonej we śnie istoty unosiły się rytmicznie w górę i w dół. Otworzyłem usta, z których wydarło się ziewnięcie. Oczy rozwarły mi się do reszty. Dookoła mnie leżały inne istoty, szare i czarne. Niektóre miały krótkie i gładkie futerka, inne długie i zmierzwione. Błysnęło nade mną coś białego i poczułem skubnięcie w ucho. Odsunąłem się ze skowytem. Gdzie byłem? Kim, a może czym byłem?
Zrazu nieprzyjemne, po chwili dziwnie podniecające wonie dotarły do mych nozdrzy. Zmarszczyłem nos, wciągając te przenikliwe zapachy, i od razu poczułem się bezpiecznie. Przycisnąłem się do innych ciepłych ciał, byle dalej od energicznej białej paskudy, która w końcu dała mi spokój i skokami ruszyła w stronę barierki kojca. Wspięła się i przednimi łapami wsparła na siatce, z zapałem wymachując zadkiem i krótkim ogonem. Czyjaś wielka biaława dłoń opuściła się i wyniosła istotę poza zasięg mego wzroku.
- Жанр
- Ужасы
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 433,9 КБ
- Добавлена