
Jedna noc w „Carltonie”
Скачать
Начало книги
Słońce już zachodziło. Ostatnie jego blaski oświetlały Giewont. Położone niżej Zakopane zalegał cień. Ulicą Ku Skoczni szło w stronę miasta towarzystwo składające się z trzech pań i czterech panów. Widocznie wracali z wycieczki w góry, gdyż wszyscy ubrani byli po sportowemu, a jedna z niewiast miała na sobie szorty. Jak na październik i późną porę poobiednią, był to, nawet na Zakopane, które już niejedno widziało, niecodzienny strój. Nic więc dziwnego, że wszyscy przechodnie przyglądali się z zaciekawieniem turystycznej grupce.
– Patrzą na mnie jak na wariatkę!
– Ciągle nie mogę uwierzyć, że nie jest pani zimno.
– Ależ zapewniam panią profesor, że czuję się świetnie. Gdybym marzła, nie nosiłabym takiego stroju.
– Chodźcie szybciej, bo będzie bura przy obiedzie.:- Wątpię, czy w ogóle dadzą nam obiad. Jest bardzo późno.
– Przecież uprzedzaliśmy, że się spóźnimy.
– Ale zapowiedzieliśmy nasz powrót na trzecią, a teraz dochodzi piąta.
- Жанр
- Детективы
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 483,6 КБ
- Добавлена