Zbójecki Gościniec
Серия: Saga o zbóju Twardokęsku, книга 1
Скачать
Начало книги
Przed północą spłonęła kolejna wiedźma. Ósma, jak się Twardokęsek dorachował z uderzeń mosiężnego gongu.
– Rychło przyjdzie i wasza kolej. – W drzwiach pokazał się łysy łeb oprawcy. – Niech was tylko dobrze wypytają i prościutko w ogień. A tymczasem gościa macie. Z samej świątyni.
Przybysz strącił podniszczony hiszpański but i sapiąc, opadł na zydel. Zsunął kaptur. Oblicze miał nalane, spocone z wysiłku. I bardzo dobrze zbójcy znajome. Oblicze Mroczka, ongiś kupca sukiennego, a potem zbójeckiego kamrata.
– Zdziwionyś, Twardokęsek? – niedbale spytał Mroczek. – A pamiętasz, co mi w Górach Sowich powiedziałeś? Co komu pisane, to go nie minie. Tak mi rzekłeś i sztyletem nielicho po żebrach zmacałeś…
– Czego chcesz? – warknął zbójca.
– Pogawędzić – Mroczek wyszczerzył nadpsute zęby. – Bo tyś już, Twardokęsek, nie pospolity zbójca. Ty teraz z bogami i książętami za pan brat. Żal tylko, że cię z tego spoufalenia jutro na placu ogniem palić będą. Z wiedźmą pospołu – ukradkiem zmacał pod koszulą chroniący przed urokiem medalik. – Dwóch nas już tylko z całej kompanii zostało, postanowiłem więc kamrata odwiedzić, powspominać stare czasy.
- Жанр
- Фэнтези
- Язык
- pl
- Размер FB2
- 647,2 КБ
- Добавлена